Archive for Grudzień 2008

niewidoma masazystka z gdanska szuka pracy, nie chce zasilkow kurs masaz tajski

Grudzień 15, 2008

Niewidoma masażystka z Gdyni od sześciu miesięcy szuka zatrudnienia. – Mam fach w ręku, doświadczenie, siłę i ogromną motywację do pracy – mówi 50-letnia Ewa Pszczoła. – Nie chcę żyć z renty i brać mąki z pomocy społecznej. Marzę o samodzielności.

Trzynaście lat temu Ewa Pszczoła w ciągu kilku miesięcy straciła wzrok. Było to następstwo cukrzycy, na którą kobieta choruje od dziecka. Sama, z pięcioletnią córeczką, musiała zacząć uczyć się życia w całkowitej ciemności. Nie mogła dłużej pracować jako pielęgniarka, ale musiała przecież utrzymać rodzinę. Zdała więc egzaminy wstępne do szkoły masażu przy bydgoskim Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży Słabo Widzącej i Niewidomej. Na wykłady i praktyki uczęszczała przez rok. Cykl nauki trwał 2,5 roku, ale nie mogła sobie pozwolić na tak długą rozłąkę z córką.

– Poza tym do drzwi pukał komornik. Miałam ogromne długi z czasów, gdy próbowałam jeszcze ratować oczy – tłumaczy pani Ewa. – Konsultacje zagraniczne i poza Trójmiastem kosztowały, a pensja pielęgniarki nie pozwalała na duże oszczędności.

W 2000 r. Ewa Pszczoła znalazła zatrudnienie w jednym z gdyńskich zakładów produkujących klimatyzatory i wentylatory. Zajmowała się pierwszą pomocą dla pracowników. W tym czasie ukończyła roczne studium masażu w Gdyni. Pojawiły się jednak problemy z nerkami, niezbędna była dializa. Po kilku latach okazało się, że to nie wystarczy. W marcu 2007 r. przeszła przeszczep nerki. Czuła się dobrze, więc szybko wróciła do pracy. Jednak jej żołądek i jelita źle znosiły ogromne ilości leków na podtrzymanie przeszczepu. Po niespełna pięciu miesiącach od operacji jelita pękły, wywiązało się zapalenie otrzewnej. Trzy miesiące leżała nieprzytomna w szpitalu. W grudniu 2007 r. wróciła do domu. W czerwcu przeszła rozległy zawał serca.

– I z tego się podniosłam. Sprzątam ciągle dom, bo muszę gdzieś zużyć nadmiar energii. Jestem silna, dalej mogłabym być masażystką – mówi Ewa Pszczoła. – Chciałabym pomóc córce. W tym roku zdaje maturę. Chcę dać jej szansę na studia, a bez pracy nie będzie to możliwe. Szukam zatrudnienia przy wsparciu organizacji powołanych do pomocy niepełnosprawnym, ale wszędzie słyszę, że nic dla mnie nie ma. Otrzymuję 700 zł renty razem z zasiłkiem pielęgnacyjnym. Gdy opłacimy wszystkie rachunki, zostaje nam zaledwie 150 zł na cały miesiąc życia. Jemy to, co dostaniemy w pomocy społecznej. W tym tygodniu makaron i ser. A jak już nie mamy co jeść, smażymy chleb. Nie chcę tak dalej żyć, chcę iść do pracy.

Jeśli ktoś może zaoferować pracę Ewie Pszczole, prosimy o kontakt – izabela.jopkiewicz@gdansk.agora.pl.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

http://massagethai.info kurs masaz tajski, indonezyjski, tajskimi stemplami ziolowymi, tajskie masaze stop warszawa

Reklamy